Drukuj
Zanurzajcie swoją miłość do dziecka w Bożej Miłości.
ks. Wiesław Żmija   
niedziela, 12, maj 2019 11:42

rozmowa z s. Honoratą, która przygotowała tegoroczną grupę do pełnego uczestniczenia w Eucharystii.

Dziennikarz: Która to jest grupa komunijna, którą Siostra przygotowała do pełnego udziału we Mszy Św.?
S. Honorata: Jest to 38 grupa dzieci.

Dz.: Co to za wydarzenie w życiu dziecka - I Komunia Św.?:


S. Honorata: |Jest to dla mnie b. ważna praca, poświęcenie, zaangażowanie nie tylko ze względu na Pana Boga (oczywiście), ale także ze względu na dzieci, żeby dzieci poznały prawdę, czyli MIŁOŚĆ PANA BOGA DO NICH.

Dz. No właśnie. Co jest sednem I Komunii Św.?
S. Honorata: Istotą I Komunii Św. Jest poznanie miłości Boga do człowieka, Jego Miłosierdzia. Bóg zawsze traktuje nas z tą samą miłością, czy to jest pierwsza czy kolejna komunia św. My czasem płoniemy miłością, czasem słabniemy, dojrzewamy w tej miłości. A miłość Pana Boga jest niezmienna, jest dozgonna, jest wieczna.

Dz.: Czy Siostra ma trudności, żeby się do dziecka (i jego rodzica) przebić z tą ewangelią o Bożej miłości?
S. Honorata: Trudno mówić o trudnościach. Bardziej można mówić o przeżyciach. Trudnością jest poznać dzieci, rodziców. Zwykły trud, który się wkłada w to katechetyczne przygotowanie, u końca roku jest radosny. Radością jest, że dziecko rodzic przyjmie tego dobrego Boga do swego serca i do swego życia jako swego Przyjaciela. Dodam, że codziennie modlę się za katechizowane dzieci i ich rodziców.

Dz.: Inaczej jest na początku roku, inaczej na końcu. A więc dziecko, jego rodzić przebywa jakąś duchową drogę ..?
S. Honorata: Zaangażowanie dzieci, rodziców, katechety, kapłana sprawia, że splata się jakoś ludzki trud z łaską Bożą. Droga zostaje przebyta. Jakimś drobnym, ale bardzo fajnym znakiem zaangażowania rodziców było to, że na czwartkowe sprzątanie świątyni przyszli wszyscy rodzice. W zgodzie, radości wykonali potrzebne prace. To był dla mnie ważny i czytelny znak przebytej drogi.

Dz. Co by Siostra powiedziała rodzicom, kochającym przecież swoje dzieci, w dniu ich pierwszej komunii Św.?
S. Honorata: Zanurzajcie swoją miłość do dziecka w Bożej Miłości. Tylko w miłości Bożej wasza miłość do dzieci jest do końca prawdziwa, mądra, dalekowzroczna, owocna i trwała. Tylko taka miłość rodzica, która prowadzi jego dziecko do Boga, prowadzi to dziecko do pełni.

Dz.: I Komunia Św. Jest finałem rocznego trudu, ale jest też pewnym startem dziecka w kierunku Pana Boga. Co by  marzyło dalej? Żeby po tej I komuniico się działo w życiu dziecka?
S. Honorata: Jedyne moje i największe pragnienie: żeby dzieci były wierne Panu Jezusowi, żeby żyły w promieniach Jego miłości i łaski. Żeby chodziły na Mszę Św., przyjmowały często Komunię Św., spowiadały się, żeby miały radość z każdego spotkania z Panem Jezusem.
Żeby pierwsza Komunia Św. Nie była ostatnią na parę lat, ale żeby zaraz po niej Były kolejne komunie św., spowiedzi, czyli żeby były kolejne spotkania dzieci z kochającym ich i każdego z nas Panem Jezusem.

Dz.: Czy Siostra ma marzenie, ma nadzieję, ż dzieci (i ich rodzice) będą uczestniczyć w niedzielnej Eucharystii?? W I Piątkach miesiąca? Może ktoś będzie ministrantem? Może któraś będzie śpiewała w scholi dziecięcej z p. Sylwią?
S. Honorata: Nadzieję mam. Ale wiem też, jak ważna jest kontynuacja pracy przez tego samego katechetę. Dla dziecka ważna jest relacja z katechetą. Zawsze będę na nich czekać w kościele, tak jak zawsze Jezus czeka na nie i na nas wszystkich w kościele.

Dz.: Pan Jezus błogosławił dzieci, a nauczał dorosłych. Czy my nie robimy odwrotnie?
S. Honorata: Rodzice mieli w ciągu roku katechezy. Byłoby super jakby była metoda Jezusa stosowana dalej, a więc jakby formacja rodziców mogła się toczyć dalej. Z perspektywy 38 lat katechizowania z wielkim przekonaniem twierdzę: nie ma katechizowania dzieci bez katechizowania rodziców. To oni są, czy chcą, czy nie chcą, oni są pierwszymi i najważniejszymi katechetami swoich dzieci. To jest ich zadanie, otrzymują na to zadanie łaskę od Boga. Oni też z tego katechizowania muszą zdać sprawę. Tak samo jak ja muszę zdać sprawę z tego jak przygotowałam dzieci. Mam tego pełną świadomość i poczucie mojej odpowiedzialności przed Bogiem.
 W sobotę była pierwsza spowiedź i odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych. Rodzice spisali się bardzo pięknie. Razem zbudowaliśmy atmosferę  spotkania Pana Jezusa i ich dziećmi w sakramencie pokuty i pojednania. I już nie mogę się doczekać jutrzejszej uroczystości.

Dz.: Bóg zapłać za rozmowę.

 

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej, zobacz naszą politykę prywatności.

Akceptuję ciasteczka (cookies) na tej stronie

EU Cookie Directive Module Information